To u niego Łukasz Żak zjawił się tuż po wypadku. Zeznania Adama K. zaskakują
Znamy szczegóły nocnej ucieczki Łukasza Żaka tuż po tragedii na Trasie Łazienkowskiej. Jak ustalił "Fakt" półtorej godziny po wypadku pojawił się w domu swojego kolegi Adama K. Spędził u niego niecałą godzinę i w tym czasie długo korzystał z telefonu stacjonarnego. Mężczyźni nie tylko mieszkali obok siebie, ale i tej nocy wspólnie imprezowali. Znajdowali się też w tym samym aucie. W sądzie K. plątał się w zeznaniach, a sędzia był wyraźnie zdziwiony jego wyjaśnieniami
