Hołownia zamyka okno transferowe. Ściąganie outsiderów z KO się nie sprawdziło?
W najbliższym czasie nie planujemy żadnych parlamentarnych transferów, mamy na Wiejskiej mocną ekipę. Rejestrując koło poselskie osiągnęliśmy nasz cel zapowiadany od listopada ubiegłego roku – mówi w wywiadzie dla PAP lider ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia. Czyżby posiłkowanie się outsiderami z KO nie zadziałało?
Szymon Hołownia chyba się przeliczył. W ostatnim czasie zaczął zbierać outsiderów z Koalicji Obywatelskiej, a później okazało się, że to działanie nie podbija mu poparcia.
Po tym, gdy zaczyna przyjmować partyjne „spady” z Wiosny, Platformy i Nowoczesnej, jednocześnie spada mu poparcie i liczba lajków w mediach społecznościowych.
Po przegranej kampanii prezydenckiej zabrał się do tworzenia partyjnych struktur. Sięgnął po ludzi z góry. Zaczął od Hanny Gill-Piątek czy Joanny Muchy, a więc parlamentarzystek pełną gębą, później przyszła Paulina Henning-Kloska z Nowoczesnej.
Na kolejny partyjny „spad” zareagowali sympatycy Hołowni, którzy już chyba sympatykami nie są. Szymon uwiódł ich gadką o nowej jakości, o osobach bezpartyjnych, tymczasem tworzy jakąś hydrę Platformy, Nowoczesnej i Wiosny.
Ruch ten spotkał się z falą negatywnych komentarzy, a za nimi poszedł spadek liczby obserwujących. Może niewielki, ale pewien trend da się zaobserwować.
Wczorajsze przejście posłanki @hennigkloska do ruchu @PL_2050 spotkało się z fala negatywnych komentarzy i kosztowało @szymon_holownia kilkudziesięciu fanów (-86) pic.twitter.com/zxRmQJBKFl
— Polityka w sieci (@Polityka_wSieci) February 16, 2021
Teraz Hołownia rakiem wycofuje się ze strategii przechwytywania ludzi nie mających ugruntowanej pozycji w partiach z lewej strony polskiej sceny politycznej. Tłumaczy, że chciał tylko swojego kółka w Sejmie.
– Koło poselskie było nam potrzebne, by móc korzystać w parlamentarnej pracy, z większej liczby narzędzi. Do tej pory nasze posłanki traktowane były jako niezrzeszone, teraz będzie im przysługiwać więcej czasu na udział w debatach, prawo do składania poprawek w drugim czytaniu, wniosków o uzupełnienie porządku obrad, będziemy też mieli swoje miejsce w budynku Sejmu, co wydatnie ułatwi nam działanie – mówił dla PAP.
Teraz chcąc ratować poparcie, szef Polski 2050 obiecuje, że więcej „nowych” twarzy z PO, Nowoczesnej czy Wiosny nie będzie.
– W najbliższym czasie nie planujemy żadnych parlamentarnych transferów. Do naszego ruchu wciąż dołącza wiele wspaniałych osób – samorządowców, działaczy społecznych. Jesteśmy ruchem politycznym, ale przede wszystkim obywatelskim. Nie żyjemy wyłącznie tym, co dzieje się w parlamencie – tłumaczył.
Wniosek jest prosty. Ściąganie swoich naturalnych sojuszników nie powiodło się, bo ludzie zaczęli orientować się, że Hołownia to „Koalicja Obywatelska 2.0” i przestali go popierać. Wrócił więc do starej strategii i udaje, że jego formacja jest świeżym projektem opartym na fundamencie obywatelskim.
– Mamy na Wiejskiej mocną ekipę w Sejmie, świetnego reprezentanta w Senacie, osiągnęliśmy nasz cel zapowiadany od listopada ubiegłego roku. Polityka w Polsce stała się w ostatnich tygodniach, chyba również za naszą sprawą, bardzo dynamiczna, nie mogę więc stwierdzić, że zatrzaskujemy nasze drzwi w Sejmie, na pewno je jednak w tej chwili przymykamy – mówił asekurancko.
Źródła: PAP, NCzas.com
Artykuł Hołownia zamyka okno transferowe. Ściąganie outsiderów z KO się nie sprawdziło? pochodzi z serwisu NCZAS.COM.
