Probierz zarzekał się, że nigdy tego nie zrobi. Zmienił jednak zdanie. Wystarczył jeden telefon
Do selekcjonerskiego debiutu Michała Probierza zostało dokładnie 21 dni. Jak się okazuje, miało do niego nigdy nie dojść. Doświadczony szkoleniowiec w prywatnych rozmowach zarzekał się, że drużyna narodowa to nie jest dla niego wymarzone miejsce pracy - o czym informuje jego niedawny chlebodawca, Janusz Filipiak. Wszystko zmienił telefon od Cezary Kuleszy. To jednak była propozycja nie do odrzucenia.
